Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Konstelacja Toposu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Konstelacja Toposu. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 1 sierpnia 2019
sobota, 2 lutego 2019
Poeci TOPOI w Bydgoszczy
Dyrektor Kujawsko-Pomorskiego Centrum Kultury w Bydgoszczy Ewa Krupa oraz redaktor naczelny dwumiesięcznika literackiego „Topos” Krzysztof Kuczkowski zapraszają na spotkanie z poetami Konstelacji Toposu, które odbędzie się we wtorek 5 lutego br. o godz. 18.00 w „Salonie Hoffman” Kujawsko-Pomorskiego Centrum Kultury w Bydgoszczy, pl. Kościeleckich 6. Prowadzenie: Janusz Drzewucki. Wstęp wolny.
Więcej informacji na FB:
https://www.facebook.com/poniedziałek, 12 listopada 2018
Wiersze topoitów w radiowej Dwójce
Płyta z wierszami czytanymi przez Andrzeja Mastalerza i Andrzeja Seweryna
została dołączona do najnowszego numeru "Toposu"
(do kupienia w EMPiK-ach).
niedziela, 21 października 2018
Płyta z wierszami topoitów
Do najnowszego "Toposu" (2018, nr 5) dołączona została bezpłatna płyta CD z nagraniami wierszy poetów Topoi. Utwory czytają Andrzej Seweryn i Andrzej Mastalerz.
Zachęcamy do zapoznania się z materiałem, który nagrany został w studiu Polskiego Radia.
niedziela, 11 grudnia 2016
Prof. Dariusz Kulesza o "Konstelacji Toposu"
Na łamach pisma naukowego "Bibliotekarz Podlaski" ukazał się szkic nt. antologii poetyckiej Konstelacja Toposu. Jego autorem jest prof. Dariusz Kulesza.
Z tekstem można się zapoznać TUTAJ.
czwartek, 29 września 2016
O "Konstelacji Toposu" w Ostrowie Wlkp.
Serdecznie zapraszamy na spotkanie z Wojciechem Gawłowski, Krzysztofem Kuczkowskim, Wojciechem Kassem i Przemysławem Dakowiczem.
Ostrów Wielkopolski, Forum Synagoga; 30 września 2016 r. (piątek), g. 18:00
poniedziałek, 15 sierpnia 2016
Wanda Skalska o antologii "Konstelacja Toposu"
[źródło: "Latarnia Morska" - Pomorski Magazyn Literacko-Artystyczny]
CI, KTÓRYM SIĘ CHCE (I KTÓRZY POTRAFIĄ)
Chyba
nie ma nikogo – pośród uczestniczących w kulturze – komu
dwumiesięcznik literacki „Topos” nie był znany. Wychodzące od
1993 r. pismo dostępne jest w całym kraju w sieci salonów EMPiK. I
latami przy tym periodyku wykształcało się środowisko. Nie
mechanicznie, a w sposób ewolucyjny. Etap po etapie. Przez moc
wzajemnych oddziaływań i docieranie. Aż wreszcie doszło do
ukonstytuowania swoistej konstelacji. Zgrupowania poetów, których
grawitacja - z przewagą sił dośrodkowych - zaowocowała niniejszą
antologią. Potrwało trochę, nim wgryzłam się w nią i
przetrawiłam. By teraz podzielić się kilkoma spostrzeżeniami.
Solidnie
edytorsko wydana rzecz (szycie, odpowiedni papier, typografia,
elegancka w swej skromności okładka) wygląda jak Pan Bóg
przykazał. I zawiera - rzec można – klasyczne elementy budowy dla
tego rodzaju publikacji. Mamy ósemkę poetów, a przy bloku wierszy
każdego z nich (zawierającym od kilkunastu do dwudziestu utworów)
biobibliograficzne noty i fotografie. Zaś całość domyka posłowie.
I
pora przedstawić dramatis
personae
zbiorowego wydania. W antologii publikują:
Krzysztof Kuczkowski, Adrian Gleń, Wojciech Kass, Wojciech
Gawłowski, Artur Nowaczewski, Jarosław Jakubowski, Przemysław
Dakowicz oraz
Wojciech Kudyba.
Rzecz posłowiem opatrzył Jarosław
Ławski.
Razem
stanowią grupę. Nieformalną – bez oficjalnie ogłoszonego
programu, ale jednak grupę. Coś w rodzaju konfraterni. Którą
zespala co? Najogólniej ujmując: wspólna pasja i empatia. Oraz
poważny sposób traktowania języka poetyckiego. A także, co bardzo
istotne, oryginalnie punktowana duchowość. Czyli, mówiąc lżej,
nie mamy tu do czynienia z baranim trwaniem w stadzie na przypadkowym
pastwisku.
Sprawa
wydaje się tym bardziej intrygująca, gdy uświadomimy sobie, że
cała ósemka obecnych w antologii poetów to silne indywidualności,
o sporym i znaczącym dorobku, a też rozmaitych osobowościach.
Tak
obrysowuje skrótowo sylwetki magików poetyckich strof
J. Ławski w
posłowiu:
Poeci
„Toposu” - twórcy z konstelacji, której światło, jednak,
przebija się przez zachmurzone niebo epoki. Pojawili się jako
właśnie konstelacja poetów skupionych wokół słowa i pisma.
Różni i podobni, oddaleni od siebie i tak sobie bliscy: Kuczkowski
–
melancholijny liryk anielski, Kass
–
melancholik, liryczny metafizyk, Gleń
–
erudyta od jest „jest” i „nie ma”,Gawłowski
–
z czułością historiozofa żegnający ludzi i chwile, Jakubowski
–
poeta epitafijnej refleksji, Nowaczewski
–
poeta „tamtej strony”, Dakowicz
–
liryk patosu i żrącej ironii, Kudyba
–
metafizyk natury i miasta, liryczny epifaniusz.
A
skoro jesteśmy przy posłowiu, jeszcze jeden cytat, aż proszący
się o przytoczenie. Z racji celności uwag.
Z
dwu strategii poetyckich, które tak rozgłośne stały się w
ostatnim stuleciu – pisania rylcem i pisania pędzlem – toposowcy
wybierają refleksyjne pociągnięcia pędzlem o twardym włosiu.
Wiec oni też ryją w słowie, też szukają, ale nie zaprzedając
doświadczenia poetyckiego doświadczeniu eksperymentu, prowadzącego
do jałowizny zestrojeń słownych, żonglerki kalamburami, parad
dźwiękowych.
Ich
poezjowanie jest zarazem jakimś trudnym do nazwania oczyszczeniem
słowa: przywróceniem mu znaczeń, odzyskaniem ś w i e ż o ś c i
przez słowa, które użyte do eksperymentu albo znijaczone
nadużyciem zatraciły świeżość, euforyczną radość nazywania
rzeczy tego i nie-tego świata. Tu dzieje się inaczej: dąb to dąb,
kosteczki to kosteczki, nic – paraduje strojne jak paw jako nic.
Nie znaczy to, że unikają błysków, epifanicznych fraz,
kontaminacji znaczeń i metafor.
Co
mnie osobiście ujęło w tej antologii, to – pojawiające się w
utworach z rozmaitym natężeniem – metafizyczne nuty. Ich
wybrzmiewanie unosi strofy wyżej, dodając im refleksyjnych znaczeń.
Poeci, osadzeni w jednej rzeczywistości, a wywodzący się (jak my
wszyscy w tej strefie Europy) z korzeni kultury chrześcijańskiej,
traktują słowo jak rodzaj posłannictwa. W tym znaczeniu powiedzieć
można o poetyckiej „ewangelizacji”.
Nadto
rzec można – w kontekście wymienionej z imion i nazwisk ósemki -
iż taki rodzaj wspólnoty, niewyrazistej formalnie, posiada
zwornik, którego istotą są wyznaczniki uchwytne duchowo.
Tu,
u tych poetów, o stylistykach jakże różnych, tradycja mocno
splata się z tęsknotą za słowem odnowionym, poszukującym,
drążącym. Instrumentarium całej ósemki jest wyjątkowo bogate i
w swej polifonii budujące nową jakość.
I
jeszcze jedna refleksja, nasuwająca się po lekturze. Również
zaskoczenie. Zwykle antologie – z racji ich specyfiki – bywają
nierówne, gdy o poziom idzie. A to jeden autor się potknął, a to
innemu omsknęło się pióro, a to komentator zbiornika utworów
zgrzeszył nadinterpretacją. W tej natomiast jest tak, że nie
zawiera utworów chybionych. A posłowie jest kompetentne.
Sumując.
Namawiać do czytania antologii specjalnie nie trzeba, gdyż sama
udaną zawartością się broni. I chciałoby się częściej mieć
do czynienia z podobnymi wydawnictwami (ale to chyba marzenie ściętej
głowy...).
Konstelacja
Toposu. Antologia poezji,
Towarzystwo Przyjaciół Sopotu, Sopot 2015, str. 224
Wanda
Skalska
czwartek, 26 maja 2016
O "Konstelacji Toposu" w "Akcencie"
środa, 30 marca 2016
piątek, 18 marca 2016
"Twórczość": Karol Alichnowicz o "Konstelacji Toposu"
[źródło: "Twórczość 2016, nr 3]
Tajemnica
spotkania
Recenzję
z antologii Konstelacja Toposu można by zacząć od… Paula
Celana. Wybitny poeta napisał kiedyś znamienne słowa: „Wiersz
jest samotny. Jest samotny i w drodze. Kto go pisze, jest wespół z
nim w drodze”. Za chwilę zapytywał w sposób równie dobitny:
„Ale czy wiersz nie znajduje się przez to właśnie, a więc już
tu, na spotkaniu – w tajemnicy spotkania? (Meridian, tłum.
F. Przybylak). Przywołuję owe słowa nie bez przyczyny, ale w
przekonaniu, że mogą być one szczególnie bliskie ośmiu poetom
związanym z dwumiesięcznikiem literackim „Topos”: Krzysztofowi
Kuczkowskiemu (zarazem redaktorowi naczelnemu pisma), Wojciechowi
Kassowi, Wojciechowi Gawłowskiemu, Wojciechowi Kudybie, Jarosławowi
Jakubowskiemu, Przemysławowi Dakowiczowi, Adrianowi Gleniowi i
Arturowi Nowaczewskiemu. Czyż określona przez Celana istota poezji,
jej rozumienie i doświadczanie, nie tworzą znaczeniowego kontekstu
dla Rozmowy w drodze? Krótki tekst otwierający symbolicznie
antologię – autorstwa Wojciecha Kudyby – wydaje się czerpać
przecież z tego samego źródła:
Podróż
się trochę dłużyła, po pewnym czasie zauważyli, że rozmawiają
i że rozmowa nie jest manifestacją „ja”, ale wyjściem poza
jego roszczenia. Mówiąc, można być bliskim, nie przestając być
kimś innym. Właśnie wtedy: w rozmowie, w otwarciu języka wydarza
się świat. Właśnie ten: pomiędzy nimi. (…) Droga jest zawsze
wędrówką w stronę innego. Można być sobą tylko w utracie
siebie. Dopóki idą, rozmowa jest dla nich czymś w rodzaju
wspólnego miejsca, wspólnego świata.
Wprowadzenie
pióra Kudyby jest zresztą dopełnieniem jego poematu Topoi
(utwór nie został przedrukowany w antologii), w którym
czytamy: „Poezja jest spotkaniem w mowie” i „Poezja wciąga
świat/W rozmowę”. Siłą tej rozmowy jest po-rozumienie z Innym,
ponieważ ostatecznie podstawową formą przejawiania się języka
wiersza, jak powiedziałby Celan, jest właśnie szeroko rozumiany
dialog. Znajduje to swoje inspirujące odzwierciedlenie także w
przemyślanej kompozycji Konstelacji Toposu: zbiór należy do
tych nielicznych antologii literackich, które zachowują równowagę
między świadectwem artystycznego indywidualizmu a zapisem
wspólnotowego doświadczenia. Postawa takiej otwartości pozwala w
książce zestawiać ze sobą na równych prawach odrębne dykcje
poetyckie; łączyć to, co egzystencjalne, z tym, co intelektualne,
witalizm z kontemplacją etc.; wreszcie: konfrontować wiersze dawne
i wiersze nowe. Niezaprzeczalna w tym zasługa Krzysztofa
Kuczkowskiego, odpowiadającego za kształt edytorski tomu, oraz
Przemysława Dakowicza i Wojciecha Kudyby, autorów wyboru i układu
treści książki.
W
przypadku prowadzących ze sobą rozmowę (i z innymi) poetów – co
najzupełniej oczywiste – pojawić się musi pytanie o swoiste
kontury ich lirycznego „ja”. Nie sposób wyczerpująco
scharakteryzować w tym miejscu poszczególne dykcje, niepodobna też
w przekrojowym i reprezentatywnym wyborze wierszy wskazać wszystkie
motywy kształtujące artystyczną wyobraźnię lub jej język. Warto
jednak podkreślić z pewnością to, co jest najważniejsze:
indywidualną wyrazistość i odrębność poetów w sposobie
kreowania własnego lirycznego świata. Każdy z „konstelacjonistów”
(jak nazywa ich profesor Jarosław Ławski, autor posłowia do
rzeczonej antologii) jest inny, każdy też ma swój niepowtarzalny
styl. Angelologia Kuczkowskiego, odkrywanie prawdy w języku przez
Glenia, oniryczny dziennik Kassa i jego metafizyka natury,
melancholia Nowaczewskiego, namysł Dakowicza nad pamięcią,
tradycją i historią, epifanie Kudyby, rozmowy z żywymi i umarłymi
Gawłowskiego, zgłębianie tego, co przemija i równocześnie tego,
co pozostaje u Jakubowskiego – to tylko niektóre strony owego
świata, nie dającego się na pewno zamknąć w kilku zaledwie
tematycznych kręgach. Wiersze poetów stanowią zresztą świadectwo
różnych odmian lirycznej ekspresji, która manifestuje się na
przykład w czułości słowa (Pieśń oddechu mojej żony W.
Kassa), w jego wysokim tonie (Głos z tyłu głowy P.
Dakowicza), w ironii (Przed drugim przyjściem W.
Gawłowskiego), albo w potoczności polszczyzny (Elegia dla Iana
Curtisa A. Nowaczewskiego); słowem, w wielu odmianach stylu i
rejestrach języka.
Ale
na „konstelacjonistów” można też spojrzeć jak na „hybrydyczną
wspólnotę” (określeniem tym, przy innej zresztą okazji,
posłużył się Wojciech Kudyba), którą coś łączy, scala, i
która każe świadomym własnej wolności twórczej poetom być oraz
iść razem. Znamienna jest na pewno dla tej wspólnoty powaga w
podejściu do poetyckiego słowa, które odsyła do wyższego
porządku świata. W repertuarze „konstelacjonistów” odnajdziemy
przecież bogactwo form, które poświadczają głębokie zadłużenie
poetów w kulturze literackiej (przywołanie na przykład tradycji
melicznej w wierszach zdaje się oznaczać próbę restytucji
klasycznego ładu). Mamy więc m.in. piosenkę (Piosenka o
koronkach K. Kuczkowskiego), pieśń (Pieśń prorocza W.
Kassa), poemat rozpisany na cykl wierszy (Krucjata dziecięca,
W. Gawłowski), epitafium (Epitafium dla Krzysia Kubeczki A.
Nowaczewskiego), elegię (Elegia J. Jakubowskiego), balladę
(Ballada o biegnących piekarzach P. Dakowicza), czy konwencje
wyzyskujące elementy ekfrazy (Cegielnia W. Kudyby) lub
poematu prozą (Lipy, zenit A. Glenia). Istotne są bowiem
kulturowe odwołania w tej poezji – chociaż nie jest ona zupełnie
głucha na popkulturowe podniety – do twórczości dawnych mistrzów
(np. Norwid, Słowacki, Mickiewicz, Staff, Czechowicz, Miłosz,
Herbert, Różewicz) i tych współcześnie zamieszkujących Parnas
(np. Świetlicki, Karasek), filozofii (Heidegger, Levinas) etc.;
dlatego bez świadomości owych aluzyjnych nawiązań lektura wierszy
będzie jedynie czytaniem naiwnym, jakkolwiek nie wiem, czy zupełnie
chybionym, i straci z pola swego widzenia istotną rolę przyznawaną
poetyckiemu słowu.
W
słowie tym dokonuje się powrót do utraconych wartości: piękna,
dobra i prawdy, określających charakter twórczej postawy
wszystkich poetów Konstelacji Toposu. Liryka pozbawiona owej
najwyższej rangi staje się wulgarnie błaha (Poezja współczesna
domaga się wyjścia na przepustkę P. Dakowicza) lub też nie
jest władna podejmować fundamentalnych pytań i formułować
zasadniczych odpowiedzi (Wiersz na nowe tysiąclecie W.
Gawłowskiego). Jakiej sprawie powinien zatem służyć poeta? „Cóż,
opowiedzieliśmy się po stronie drużyny słabszej” – odpowiada
Jarosław Jakubowski (List do prawdziwego poety), a Adrian
Gleń patrzy jeszcze dalej: poeta „jest po stronie/ tej Inności,
której źródło bije, być może, poza światem” (Soliloquium
zimowe). Zdarza się bowiem często, że wiersze
„konstelacjonistów” są zawieszone na granicy tego, co
widzialne, i tego, co niewidzialne:
W
końcu spotykają się
głębokości
nieba i ziemi, wypełniają się sobą,
całą
swoją naturą przypominającą płynne szkło.
(K.
Kuczkowski, Budowanie domu [I])
Nie
bez powodu Jarosław Ławski nazwał poetów Konstelacji Toposu
„metafizykami urodzonymi”, ponieważ dostrzec można w ich
wierszach refleksję poświęconą podstawowym przejawom egzystencji
(życie i śmierć; bycie i czas; nic i to, co jest etc.) ujętą w
ich nieoczywistej perspektywie:
Jadąc
z leśniczówki do miasteczka wciąż podlegam złudzeniu
że
droga, która mnie prowadzi, biegnie w dół,
a
kiedy zeń powracam, wznosi się w górę.
W
rzeczywistości ani nią zjeżdżam, ani podjeżdżam,
wszak
jest nizinna i jak mówią, bardzo kręta.
Jeśli
nawet, nie podważa to mojej małej, lokalnej metafizyki.
(W.
Kass, Mała metafizyka)
W
metafizyce „konstelacjonistów” szczególną rolę wydaje się
odgrywać doświadczenie czasu i różnych form jego obecności. W
języku poetyckiego zapisu kategoria ta traci swą abstrakcyjność,
a zyskuje konkretny, indywidualny wyraz wewnętrznego przeżycia:
„Synek mój podnosi kość/ Obgryzioną przez psa/ Obmytą przez
deszcz/ Wysuszoną przez słońce/ Będziesz nią/ Będziemy/ W
głuchej ziemi” – pisze Wojciech Kass (Krajobraz
z kością niezgody).
Kiedy indziej przekształca się w metaforę ludzkiego uwikłania w
historię, stając się znakiem dotykającego wszystkich niszczącego
żywiołu: „Taka ładna metafora: pociąg czasu./ Zaaresztowali
czas (wrota, żeliwne zasuwy)/ i pędzą na złamanie karku –
czytamy w wierszu Przemysława Dakowicza (Wersyfikacja
polska).
Czas w tej poezji nie daje się jednak ująć w ramy jednej struktury
ruchu ku śmierci, ku rozpadowi ciała (z wymownymi barokowymi
inspiracjami). Ma natomiast swoje wyraźnie akcentowane
przeciwieństwo w teologicznej koncepcji wieczności, która wykracza
poza ziemską ograniczoność: „Chcę być kładką, po której
przejdzie Syn cieśli” (Kładka K.
Kuczkowskiego). Szczególne pod tym względem są wiersze – jak
np. Sromowce Wojciecha
Kudyby – przynoszące opis natury jako miejsca hierofanii: „Witki,
szczypczyki, łamliwe odnóża/ Łączą w mistyczny Kościół nasze
drobne kości”.
Nie
chciałbym więc myśleć o antologii Konstelacji Toposu
wyłącznie jako o kolejnym fakcie literackim, ale głównie jako o
zapisie tajemnicy spotkania poetów będących w drodze. Twórczość
liryczna „konstelacjonistów” nie jest ostatecznie jedynie
fenomenem estetycznym, mówi wszak przede wszystkim o tym, co
„Odwrócone na drugą stronę/ Inne, niepojęte” (Kowaniec
W. Kudyby).
Karol Alichnowicz
Konstelacja
Toposu. Antologia poezji. Posłowie J. Ławski. Biblioteka
„Toposu”, Towarzystwo Przyjaciół Sopotu, Sopot 2015, s. 224.
czwartek, 28 stycznia 2016
niedziela, 17 stycznia 2016
Zbigniew Fałtynowicz o "Konstelacji Toposu"
W najnowszym numerze "Zeszytów Literackich" ukazała się kolejna recenzja antologii Konstelacja Toposu. Jej autorem jest Zbigniew Fałtynowicz.
czwartek, 14 stycznia 2016
W "Gościu Niedzielnym" o antologii "Konstelacja Toposu"
W najnowszym numerze tygodnika "Gość Niedzielny" o Konstelacji Toposu pisze szef działu kultury, Szymon Babuchowski.
czwartek, 3 grudnia 2015
O "Konstelacji Toposu" w "Nowych Książkach"
Na łamach "Nowy Książek" ukazała się pierwsza recenzja antologii Konstelacja Toposu. Jej autorką jest Adriana Szymańska.
Tekst polecamy Państwa łaskawej uwadze.
czwartek, 19 listopada 2015
wtorek, 3 listopada 2015
czwartek, 8 października 2015
Antologia poetycka topoitów
Ukazała się książka Konstelacja Toposu. Jest to antologia prezentująca bogaty wybór twórczości autorów skupionych wokół dwumiesięcznika "Topos" i tworzących Konfraternię Poetycką 'TOPOI': Artura Nowaczewskiego, Wojciecha Kudyby, Krzysztofa Kuczkowskiego, Wojciecha Kassa, Jarosława Jakubowskiego, Adriana Glenia, Wojciecha Gawłowskiego i Przemysława Dakowicza.
Książka ma objętość 223 stron.
Posłowie napisał wybitny literaturoznawca, prof. dr hab. Jarosław Ławski.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















